Chciałbym wreszcie zaistnieć
Napastnik Lechii Gdańsk Robert Hirsz nie wziął udziału w prezentacji biało-zielonych, nie zagrał też w sparingu z Bałtykiem Gdynia. Dlaczego? Bo właśnie był na zgrupowaniu reprezentacji Polski do lat 18, która grała dwa towarzyskie mecze z Rosją. W Kutnie Polacy wygrali 2:0, a Hirsz strzelił jedną z bramek. W Łowiczu zwyciężyli Rosjanie 3:1. Robert wrócił już do Gdańska i wczoraj wziął udział w treningu biało-zielonych, którzy przygotowują się do pierwszego meczu ligowego z Turem Turek.
- Wygrany mecz, strzelona bramka. To był udany wyjazd na zgrupowanie kadry?
- To prawda. Gol bardzo mnie cieszy. Szkoda tylko, że drugi mecz przegraliśmy, ale ogólnie było bardzo fajnie.
- Ile czasu spędziłeś na boisku?
- W tym pierwszym meczu grałem około 70 minut. W drugim trener Jacek Dziubiński zrobił sporo zmian w składzie i ja też usiadłem na ławce rezerwowych. W drugiej połowie szkoleniowiec robił sporo zmian, a ja zagrałem ostatnie 20 minut tego meczu.
- Jak strzeliłeś gola w tym pierwszym spotkaniu?
- W najprostszy sposób, bo z rzutu karnego. Miałem jeszcze dwie inne sytuacje, z których też mogłem trafić do siatki. Muszę jednak przyznać, że bardzo dobrze bronił rosyjski bramkarz. To bardzo utalentowany zawodnik i podobno ma przejść do jakiegoś klubu zachodniego. Zwłaszcza w jednej sytuacji mnie zadziwił. Dostałem bardzo dobre podanie i strzeliłem z woleja. Piłka jak nic zmierzała do siatki, a ten bramkarz w jakiś nieprawdopodobny sposób obronił ten strzał. Nie mogłem w to długo uwierzyć. W tym meczu sędzia podyktował jeszcze jeden rzut karny dla nas i też ja miałem go wykonywać. Kolega jednak mnie poprosił i pozwoliłem mu strzelać. On jednak tej jedenastki nie wykorzystał.
- Jakie są kolejne plany reprezentacji?
- Zagramy towarzysko rewanż z Rosjanami. Do Moskwy kadra pojedzie 14 albo 15 sierpnia.
- Teraz wróciłeś do Gdańska i walczysz o miejsce w składzie Lechii.
- I na pewno się nie poddam, chociaż wiem, że łatwo nie będzie. Byłem na pierwszym treningu i konkurencja naprawdę jest duża. Tym bardziej że teraz ćwiczy jeszcze dwóch Litwinów. Ja jednak nie boję się rywalizacji o miejsce w drużynie.
- Trener Tomasz Borkowski bardzo pozytywnie wypowiadał się o twojej pracy na zgrupowaniach i o dyspozycji.
- Ja też sam czuję się dobrze przygotowany. Obóz we Wronkach był faktycznie ciężki. Czułem się zmęczony, ale fajne było takie zgrupowanie. Teraz już doszedłem do siebie i jest gotowy do gry.
- Wyjdziesz w podstawowej jedenastce w meczu z Turem Turek?
- Nie wiem. To jest raczej pytanie do trenera Borkowskiego. Jak już mówiłem ciężko będzie wskoczyć do wyjściowej jedenastki. Myślę, że na razie usiądę na ławce rezerwowych, ale chciałbym w tym meczu pojawić się na boisku.
- Wygracie z Turem?
- Szczerze mówiąc to kompletnie nic nie wiem o tej drużynie. To jednak beniaminek i na pewno pojedziemy tam po trzy punkty.
- Jesteś młodym zawodnikiem i na pewno podczas obozu myślałeś o zbliżającym się wydarzeniu jak derbowy mecz Lechia Gdańsk - Arka Gdynia?
- O, tak. Nie mogłem się doczekać i żałuję, że to spotkanie zostało przełożone. Bardzo chciałbym zagrać w takim meczu.
- Dla ciebie to chyba dobrze, że mecz się nie odbył w terminie, bo i tak byłeś na zgrupowaniu kadry?
- Nie pojechałbym na kadrę gdyby mecz z Arką był w miniony weekend. Trener Borkowski powiedział, że skoro pierwszy mecz jest przełożony to mogę jechać na zgrupowanie, ale gdyby mecz z Arką był zgodnie z planem, to by mnie nie puścił.
- Jeździłeś na testy do szkockiego Glasgow Rangers czy włoskiego Lazio Rzym. Nie myślisz już o tym?
- Na razie mam do czerwca 2008 roku ważny kontrakt z Lechią i skupiam się na jak najlepszych występach w Gdańsku. W tym sezonie chciałbym wreszcie bardziej zaistnieć w drugiej lidze, no i strzelić pierwszego gola na zapleczu ekstraklasy.